Po ostatnim treningu GP Hiszpanii możemy być zadowoleni i co najważniejsze spokojni…Kubica na 4 miejscu, Heidfeld najszybszy, w czołówce Coulthard (trochę niespodziewanie?) i Alonso, który już przyzwyczaił swoich kibiców do dobrej jazdy. Nie mielibyśmy nic przeciwko, gdyby Robert zamienił się z Nickiem miejscami po Q3… Jednak dla zachowania zdrowego rozsądku powtarzajmy wciąż mantrę: “To tylko trening, to tylko trening”…
To tylko trening, bo jak inaczej wytłumaczyć pozycje Ferrari i McLarenów. Hamilton – owszem – wciąż narzeka na ustawienia, tym tłumaczyłbym jego wynik z treningu. Lewis wciąż poszukuje…Analogicznie rzecz ujmując – Kovalainen wciąż walczy ze skrzynią biegów? Z tym sobie raczej już poradził. Z powodu wczorajszej awarii, dopiero sobotnią praktykę mógł poświęcić na ustawienie bolidu. Dlatego nie należy tych wyników brać na poważnie. Niczego nie bierzmy na poważnie, zanim nie zaczną się kwalifikacje. Powtarza się scenariusz z GP Malezji, gdzie Heidfeld także pojechał najszybciej w trzecim treningu…
Cieszy postawa Super Aguri, które było znacznie szybsze niż w piątek…Uplasowaliby się na ostatnich pozycjach, gdyby nie problemy Marka Webbera, który nie ukończył żadnego okrążenia pomiarowego…Szkoda, bo widać że potencjał jest – udowodnił to Coulthard.
Ferrari – nie ma co się rozpisywać…Cisza przed burzą…
Tagi: BMW Sauber, david coulthard, fernando alonso, ferrari, GP Hiszpanii, GP Malezji, kovalainen, mark webber, mclaren, nick heidfeld, robert kubica, super aguri
