PO DRUGIM TRENINGU

By f1lane

Kimi Raikkonen może już spokojnie zapomnieć o kłopotach technicznych z porannej sesji treningowej. Nieudany początek wyścigowego weekendu powetował sobie najlepszym rezultatem popołudniowej sesji. Do końca walczył Hamilton, który stracił do Icemana bardzo niewiele.

Jeśli 36 tysięcznych sekundy to właściwa różnica pomiędzy Ferrari, a McLarenem to z całą pewnością trzeba będzie zwrócić honor Dennisowi…Można powiedzieć, że ta różnica to mgnienie, nie dające się opisać w kategoriach znanych nam z otaczającego nas świata…To oczywiście tylko praktyka, ale nie zdziwiłbym się, gdyby McLaren faktycznie jeszcze poprawił swoje mankamenty…Oby w Ferrari nie pożałowali, że do Stambułu nie zabrano dziurawego nosa. Po koleji:

1) Raikkonen – powrócił, jeździł już od początku, jakby chciał nadrobić stracone 1,5 godziny porannej sesji. Fin wypadł przekonywająco w “poszukiwaniu straconego czasu”, teraz to Massa i Hamilton musieli go gonić.

2) Hamilton – pojechał agresywnie i skutecznie, szczególnie końcówkę, 2-3 ostatnie okrążenia potraktował tak jakby to były kwalifikacje. Może miał w planach popsucie humoru “czerwonym”, jeśli ktoś jednak miał zepsuty humor, to na pewno…

3) Massa – który czuł się pewnie po porannej sesji. Jeśli jednak pomyślał, że trzecia wiktoria na Istanbul Park z rzędu jest już bliżej, niż dalej, musi teraz skorygować to przeświadczenie. Walka w kwalifikacjach będzie bardzo ciekawa – Massa stracił minimum do Hamiltona, jeśli Anglik nie żartował i pojechał naprawdę na maksa w końcówce, Ferrari może znów zacząć się obawiać “srebrnej strzały”… Uwaga na BMW !

4) Coulthard – musiał jeździć za dwóch, po tym jak Webber rozbił samochód…Przez ostatnią godzinę treningu Szkot radził sobie bardzo dobrze na śliskiej nawierzchni…Były to warunki dla takich profesorów F1
jak David. Nie przypuszczam, żeby to miejsce oddawało postęp Red Bulla w usprawnianiu samochodu…

5) Kovalainen – dobry dzień Kovalainena, nie ma śladu po wypadku w Barcelonie, jeśli jutro zamiesza w czołówce w czasie kwalifikacji, będzie to dowód na to, że “co nie zabije, to wzmocni”. Na Fina trzeba uważać, jego spokojna, wyważona jazda z pierwszych GP, chyba skończyła się w Hiszpanii. Obok Hamiltona, “dojrzał” także Heikki.

6) Kubica – Robert uspokoił nas wszystkich powrotem do czołówki,  nie ma już mowy o problemach technicznych. Trochę odskoczył McLaren, ale Robert musiał nadrobić pracę nad ustawieniami, której nie mógł wykonać rano. Z przyjemnością patrzyło się na jego jazdę. Realizator dwukrotnie zafundował nam zapierającą dech w piersiach jazdę z Polakiem na pokładzie. Okrążenie na softach, które mogliśmy obserwować, pokazało jak wymagający jest to tor. Kierowca musi być cały czas gotowy do kontry. Znów mieliśmy wiele ciekawych akcji w zakręcie nr 1 i 8. Robert wychodził z kłopotów obronną ręką, nie stracił dużo do czołówki. Krakowianin, tak jak Raikkonen, udowodnił, że wciąż jest faworytem niedzielnego wyścigu.

Tagi: , ,

Napisz odpowiedź